Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Media

I LIGA K: PWSZ PRZEDŁUŻYŁO RYWALIZACJĘ, DECYDUJĄCE STARCIE W TARNOWIE

27.03.2019

Siatkarkom Wisły Warszawa nie udało się wykorzystać atutu własnego boiska w czwartym, półfinałowym meczu fazy play-off. Choć w rywalizacji z Grupą Azoty PWSZ Tarnów prowadziły już 2:1, to decydujące starcie odbędzie się w Tarnowie. Wszystko przez to, że przyjezdne triumfowały po tie-breaku.

Podopieczne trenera Michała Betleji odważnie rozpoczęły mecz, którego stawką w ich przypadku było przedłużenie szans na udział w finale I ligi (3:7).  Później scenariusz układał się bliźniaczo do tego z niedzieli. Zespół Wisły dominował i wypracował sobie 5 punktów przewagi (20:15). Na niewiele się to jednak zdało, bo dwie piłki setowe, które miały do dyspozycji bemowskie syreny nie zostały wykorzystane. Stołeczne siatkarki zginęły poniekąd od własnej broni, bo egzekutorką ostatnich akcji została była siatkarka Wisły – Joanna Sikorska (25:27).

 

Niewykorzystana szansa warszawianek odbiła się także na ich postawie w pierwszych minutach kolejnej odsłony. Dwukrotnie kiwką próbowała zaskoczyć rywalki Elena Novgorodchenko, ale za pierwszym razem piłka ugrzęzła w siatce, a za drugim podejściem tarnowianki przeczytały to zagranie (3:7). Zespół z Tarnowa poprawił swoje zachowanie w asekuracji bloku, dzięki czemu zarówno Grzelak, jak i Szabómogły kończyć swoje akcje „na raty”. Paulina Bałdyga znalazła liderkę w osobie Sikorskiej, z kolei bezpośredni błąd w ataku z drugiej linii Baranoddalił marzenia gospodyń o zwycięstwie w tym secie (10:15). Zespół gości również jednak nie ustrzegł się błędów, a rywalki w kontrze wykorzystywały fakt, że Katarzyna Połeć w ataku z jednej nogi była tego dnia wyjątkowo groźna i dość niespodziewanie stan seta wyrównał się (15:15). Do samego końca trwało przeciąganie liny, ale piłkę setową po ataku Szabó miały tarnowianki (23:24). Tym razem to tarnowianki mogą żałować, że nie domknęły tego seta, bo blok Połeć doprowadził do zakończenia tej dramatycznej partii (32:30).

W trzeciej partii podrażnione tarnowianki otworzyły wynik serią udanych zagrywek Mai Grodzkiej (1:5). Wszystko odmieniło się, gdy wszystko na jedną kartę postawiła Marcyniuk. Na siatce dobrze piłki przechodzące zbijała Lewandowska i o czas zmuszony był poprosić trener Betleja (6:9). W drugiej części seta sędzia musiał uspokajać zawodniczki obu drużyn, bo temperatura widowiska wzrastała, choć cały czas przewagę miały tarnowianki (9:13). Dość prosty błąd w drugiej części seta popełniła Aleksandra Guzikiewicz, a w wyniku błędu ustawienia tarnowianek mieliśmy remis (17:17). W końcówce seta w aut zaatakowała Mikołajewska, a blokiem powstrzymana została Lewandowska i o czas poprosiła trener Cabajewska (20:23). Tym razem ryzyko Marcyniuk w ostatniej akcji meczu się nie opłaciło i tarnowianki wyszły na prowadzenie 2:1 (22:25).

Czwartą partię od prowadzenia 2:0 rozpoczęły gospodynie, a żółtą kartkę otrzymał trener zespołu z Tarnowa, Michał Betleja (2:0). Stołeczne siatkarki nie potrafiły utrzymać wysokiej przewagi, a półśrodki w postaci kiwek nie przynosiły rezultatów, jedna z takich piłek stała się łatwym łupem dla dysponującej wysokim zasięgiem Pytel (7:6). Tarnowianki nie składały broni, ale ofiarność w obronie nie zawsze przynosiła efekt w postaci punktów. Punkt kontaktowy drużyna przyjezdna zdobyła dopiero po kontrze wykończonej przez Szabó i losy seta były nadal otwarte (15:14). W kluczowym momencie seta rąk blokujących nie znalazła Marcyniuk i o czas poprosiła trener Cabajewska (16:17). Jak się okazało zmęczenie bardziej dało się we znaki tarnowiankom, które popełniły kilka błędów własnych i musiały w końcówce gonić wynik (22:18). Techniczny plas Baran doprowadził do tie-breaka w tym meczu (25:21).

Wynik seta prawdy otworzyła Szabó, w drugiej akcji pomyliła się Baran i przyjezdne były bliżej przedłużenia tej rywalizacji (0:2). Choć warszawianki były w odwrocie, to ponownie atak z obiegnięcia Połeć umożliwił gospodyniom zdobycie kontaktowego oczka i o czas poprosił trener Betleja (5:6). Pojedynczy blok Pytel na Lewandowskiej praktycznie przekreślił szansę Wisły na zakończenie rywalizacji we własnej hali (8:13). Czwarte spotkanie zakończyła Sikorska (9:15).

Decydujący mecz odbędzie się w Tarnowie.

Wisła Warszawa – Grupa Azoty PWSZ Tarnów 2:3
(25:27, 32:30, 22:25, 25:21, 9:15)

Stan rywalizacji: 2:2

https://siatka.org/pokaz/liga-k-pwsz-przedluzylo-rywalizacje-decydujace-starcie-tarnowie/?fbclid=IwAR1BuUQubNntukRSsfXNgdcryPxtNVex2t9A3HhKRCFbYY6UV6EInGk3gdU