Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Media

I LIGA K: AZS GLIWICE WCIĄŻ BEZ PRZEŁAMANIA

17.12.2018

Nie zdołały się przełamać siatkarki AZS-u w meczu z Jedynką Tarnów. Akademiczki czwarty raz z rzędu musiały uznać wyższość rywalek. Tym razem lepsze okazały się siatkarki Jedynki Grupy Azoty Tarnów. Mecz ten zakończył się ich zwycięstwem 3:0.

Już po raz kolejny trenerzy AZS-u nie mogli brać pod uwagę przy ustalaniu składu Katarzyny Nadziałek. Z powodu kontuzji wypadła także Erika Salanciova. Bez tych dwóch podstawowych zawodniczek trudno było myśleć o wywiezieniu z Tarnowa korzystnego wyniku, ale w myśl zasady, że dopóki piłka w grze, wszystko może się zdarzyć, akademiczki wyszły na parkiet z wiarą w korzystny dla nich wynik.Pierwszy punkt w tym meczu zdobyła Jurczyk, ale za chwilę gliwiczanki obiły blok, a potem przeprowadziły szybki atak bez rozegrania i prowadziły 2:1. Gospodynie jednak były bardziej skoncentrowane i szybko odjechały po ataku Sikorskiej na sześć punktów (12:6). Wtedy udało się przerwać tę serię, ale tylko na chwilę. Przy wyniku 18:10 Wojciech Czapla po raz drugi przerwał grę. Ta ośmiopunktowa przewaga utrzymała się do stanu 23:15 dla Tarnowa. Wtedy błąd ustawienia popełniły gospodynie. Potem Osadczuk zaatakowała z  pierwszej piłki, a po bloku także z jej udziałem gliwiczanki dopisały sobie 18 punkt. Potem jednak Pelc pomyliła się przy zagrywce i tarnowianki miały piłkę setową. Pierwszy atak jeszcze udało się odeprzeć, ale tę partię meczu skończyła Jurczyk (25:19).

Drugiego seta gliwiczanki rozpoczęły od prowadzenie 3:1. Gdy Ciesielczyk przełamała blok na 5:3, wydawało się, że może być dobrze. Za chwilę po ataku w aut było już 5:5, a zaraz potem tarnowianki po raz pierwszy w tej części meczu objęły prowadzenie. Jeszcze po ataku Ciesielczyk, a potem nieudanej kiwce gospodyń – akademiczki znów odskoczyły na dwa punkty. Gdy podwójny blok zatrzymał kolejny atak miejscowych, trener Jedynki poprosił o czas. Pomogło, bo gospodynie odrobiły dwa oczka. Wtedy Osadczuk wzięła na siebie ciężar atakowania, kapitalnie też zagrała Pelc – lekko nad rękami i gliwiczanki prowadziły 12:9. Duża w tym była zasługa Stroińskiej, której zagrywka była nie do odbioru, a jeszcze zaliczyła asa. Gdy Pelc dwukrotnie uderzyła z pierwszej piłki, akademiczki prowadziły nawet 16:12. Wtedy po raz drugi trener gospodyń poprosił o czas. Gliwiczanki nie pozwalały się jednak dogonić, utrzymując potem dwu-, trzypunktowe prowadzenie. W końcu jednak dwa złe przyjęcia wykorzystały miejscowe, a trzy punkty z rzędu zdobyła Szabó i  zrobił się remis 19:19. Wtedy Wojciech Czapla przerwał grę, a zaraz potem na parkiecie zameldowała się Elko. Punkt jednak zdobyły gospodynie. Wreszcie Pelc przerwała tę serię. Za chwilę jednak Jurczyk atakiem przez środek wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie 22:20 i ponownie trener AZS-u zarządził przerwę. Kiwka Kowalczyk przywróciła nadzieję na odwrócenie losów tego seta. Potem Ciesielczyk obiła blok i był już remis 23:23. To było jednak wszystko, co zdziałały przyjezdne w tej odsłonie. Gospodynie atakiem zdobyły 24 punkt, a za chwilę Sikorska z Grodzką zatrzymały Ciesielczyk i tym samym Jedynka wygrała w tej odsłonie 25:23.

Trzeciego seta zaczęła zagrywką Malczewska, a pierwszy punkt zdobyły akademiczki. Za chwilę kibice zobaczyli efektowną wymianę, ale niezakończoną pomyślnie dla gliwiczanek. Potem Pelc atakiem spod siatki doprowadziła do remisu 4:4. Gdy Sikorska zdobyła 10 punkt, a gliwiczanki miały ich tylko 6 – Wojciech Czapla poprosił o czas. Po wznowieniu gry Grzelak zdobyła 11 punkt. Zanosiło się, że gospodynie odjadą, ale wtedy gliwiczanki odrobiły cztery punkty, z tego dwa po podwójnym bloku. W końcu jednak Malczewska trafiła w siatkę i gospodynie odzyskały zagrywkę. Potem Ciesielczyk obiła blok i było 14:12. Wtedy Grzelak wzięła na siebie grę i jej ataki były skuteczne, że znów tarnowianki odskoczyły na cztery punkty (17:13). Po zablokowaniu Pelc miejscowe miały piłkę meczową. Obroniły się gliwiczanki blokiem, a  za chwilę gospodynie nie zdołały przebić piłki. Gdy Ciesielczyk zdobyła trzeci punkt dla AZS-u, o czas poprosił  trener Jedynki (24:22). Po wznowieniu gry Grzelak przełamała ręce blokujących gliwiczanki, kończąc tego seta wynikiem 25:22.

Grupa Azoty PWSZ Tarnów – AZS Politechniki Śląskiej Gliwice 3:0
(25:19, 25:23, 25:22)

źródło:www.siatka.org

fot:Tomasz Schenk