Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Media

Grupa Azoty PWSZ Tarnów- TKS Tomasovia Tomaszów 3:0

18.01.2017

Bardzo udanie zaprezentowały się w sobotnim spotkaniu przed własną publicznością siatkarki Grupy Azoty PWSZ Tarnów. Gospodynie nie dały szans przyjezdnej drużynie Tomasovii, pewnie zwyciężyły 3:0 i zrewanżowały się za przegraną w Tomaszowie Lubelskim z pierwszej części rundy zasadniczej.

Siatkówka PWSZ 1651Tarnowianki nie dały u siebie szans drużynie Tomasovii i pewnie zwyciężyły 3:0

Dzięki cennej wygranej tarnowianki zachowały prowadzenie w tabeli. Drużyna powróci na ligowe parkiety w połowie stycznia, ale wcześniej siatkarki nie będą zbyt długo odpoczywały – czekają je bowiem treningi oraz spotkania sparingowe.
Tarnowianki przeciętnie rozpoczęły drugoligowy sezon, a wyniki uzyskiwane w pierwszych meczach sprawiły nawet, że znalazły się w połowie tabeli. Z czasem drużyna zaczęła jednak łapać wiatr w żagle, prezentowała się coraz lepiej i wygrała łącznie pięć meczów z rzędu, dzięki czemu po ubiegłej kolejce znalazła się na fotelu lidera. W czołówce zestawienia różnice punktowe są jednak minimalne, więc „Jedynka” potrzebowała zwycięstwa w 10. serii spotkań, aby utrzymywać prowadzenie.
W sobotę do Tarnowa przyjechały siatkarki Tomasovii, które zajmowały 4. miejsce w tabeli i były zarazem jedną z dwóch drużyn, które w całym sezonie pokonały tarnowianki. Gospodynie chciały więc zrewanżować się za październikową przegraną 1:3 w Tomaszowie Lubelskim, podtrzymać serię zwycięstw i zarazem dobrze zakończyć tegoroczne zmagania.
Początek sobotniego pojedynku nie zapowiadał jeszcze późniejszej dominacji podopiecznych trenera Michała Betleji, ale wraz z upływem czasu – za sprawą seryjnie zdobywanych punktów – tarnowianki objęły wysokie prowadzenie i ostatecznie triumfowały 25:17. Druga odsłona meczu w pełni przebiegała już pod dyktando gospodyń, które nie pozwoliły przeciwniczkom nawiązać równorzędnej rywalizacji i dzięki skutecznej postawie zwyciężyły 25:12. Również trzeci set nie odmienił losów konfrontacji – tarnowianki kontynuowały dobrą grę, skutecznie uniemożliwiały Tomasovii zbliżenie się choćby do wyniku oscylującego wokół remisu, a ostatecznie wygrały 25:19 i w całym meczu zasłużenie triumfowały 3:0, biorąc tym samym odwet za rezultat z Tomaszowa Lubelskiego.
– Byłyśmy przygotowane na walkę, miałyśmy informacje o tym rywalu, taktycznie zawodniczki Tomasovii były rozpracowane. To nam bardzo pomogło – mówiła po spotkaniu Joanna Mazurkiewicz, rozgrywająca tarnowskiej drużyny. – Dziewczyny świetnie radziły sobie w bloku, nie udało się nas zaskoczyć. Psułyśmy zdecydowanie mniej piłek, nasza zagrywka była trudniejsza do przyjęcia. Od kilku tygodni trenujemy także nad różnymi kombinacjami gry środkiem, które zaczynają coraz bardziej funkcjonować, co było widoczne w dzisiejszym meczu.
Nie bez powodu najlepszą zawodniczką spotkania została wybrana Adrianna Sobczak. Tarnowski zespół należy jednak pochwalić całościowo, ponieważ w sobotnim meczu dobrze funkcjonowała zagrywka, taktyczne ataki, skuteczny serwis i blok. Wprawdzie mankamenty wciąż się pojawiają (jak niedociągnięcia w postawie obronnej), ale gra pozwala pewnie zwyciężać.
Kibiców cieszyć może progres, który tarnowianki zanotowały w ostatnim czasie. Początek sezonu był umiarkowany pod względem stylu gry, pojawiły się dwie przegrane, ale wraz z kolejnymi meczami zespół – który latem uległ wielu zmianom personalnym – zaczynał się harmonizować i zgrywać, a zawodniczki systematycznie poprawiają się w różnych elementach siatkarskiego rzemiosła. Po minionej 10. kolejce widać już, że tarnowianki są w coraz lepszej dyspozycji i pewnie radzą sobie nawet z rywalkami z czołowej czwórki tabeli (poprzednio pokonały obecnego wicelidera MKS San‑Pajdę Jarosław, teraz wysoko notowaną drużynę Tomasovii).
– Dwa miesiące temu mówiłem, że trzeba dać nam trochę czasu i cierpliwości, więc chwała za to, że je otrzymaliśmy – mówił po meczu trener Betleja. – Zakładaliśmy, że początek sezonu może być trudny, bo zespół był świeży, a cele odległe czasowo. Trzeba było więc dobrze skalkulować przygotowania fizyczne, żeby forma cały czas rosła na najważniejszy moment. W dzisiejszym spotkaniu na początku dziewczyny spokojnie weszły w mecz, a od drugiej części pierwszego seta prowadziliśmy już zdecydowanie. Nie ukrywam, że lubię perfekcyjną grę, dzisiaj trochę chaosu w obronie było, ale wygranego meczu tak się nie ocenia, najważniejsze są trzy punkty.
Sobotnia dobra postawa tarnowianek zaowocowała szóstym zwycięstwem z rzędu, dzięki któremu „Jedynka” utrzymała prowadzenie w tabeli grupy V rozgrywek II ligi kobiet. W najbliższym czasie drugoligowe drużyny czeka świąteczno‑noworoczna przerwa w rozgrywkach. Tarnowianki na ligowe parkiety powrócą 14 stycznia, gdy w 11. kolejce rozgrywek zmierzą się w pobliskim Mielcu z tamtejszą Szóstką, będącą drugą z drużyn (obok Tomasovii), które w pierwszej części rundy zasadniczej zdołały pokonać tarnowski zespół.
Rozgrywkowa przerwa nie oznacza zbyt wiele odpoczynku dla samych zawodniczek. Wprawdzie święta oraz przełom roku spędzą one tradycyjnie, ale w międzyczasie i początkiem stycznia będą się przygotowywać w Tarnowie do wznowienia rozgrywek. W planach są wówczas dwa treningi dziennie oraz mecze sparingowe z innymi drużynami.