Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Media

Tydzień pełen wrażeń.

25.11.2015

W minionym tygodniu siatkarki Grupy Azoty PWSZ Tarnów oraz ich kibice przeżywali sporo emocji. Po sześciu zwycięstwach z rzędu drużyna pod wodzą trenera Marka Skrobota przegrała z liderem w Wieliczce, następnie w czwartek w nietypowych okolicznościach nieznacznie uległa w Szczyrku, a w sobotę przed własną publicznością pokonała 3:1 drużynę z Jarosławia, dzięki czemu jest wiceliderem tabeli. Teraz tarnowianki czekają kolejne spotkania wyjazdowe.

Początek sezonu w wykonaniu siatkarek Grupy Azoty PWSZ Tarnów był znakomity, a „Jedynka” z kompletem zwycięstw plasowała się w ścisłej czołówce ligowej tabeli. W poprzedniej kolejce tarnowianki po raz pierwszy przegrały, ulegając na wyjeździe 0:3 liderowi z Wieliczki, ale mimo tego nadal były wiceliderem stawki. Wszystko skomplikowało się w miniony czwartek.
Tarnowianki rozgrywały awansem wyjazdowe spotkanie 12. kolejki z ekipą Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Szczyrku. Spotkanie było emocjonujące, ale ostatecznie zakończyło się ich porażką 2:3. Wynik mógłby zadziwiać, bo SMS PZPS II Szczyrk to przedostatnia drużyna w tabeli, którą w tym sezonie tarnowianki pokonały już przed własną publicznością. Przeciwnik sięgnął jednak po zawodniczki występujące w pierwszoligowej drużynie tego klubu, co związane jest ze statusem Szkoły Mistrzostwa Sportowego, która może rotować zawodniczkami z różnych lig.
– W czwartek działo się dużo – opowiada trener Skrobot. – Już do Szczyrku jechaliśmy z przygodami po drodze, bo zepsuł nam się bus. Potem powiedziano nam, że mecz jest odwołany, więc przyjechaliśmy tylko po to, by regulaminowo potwierdzić obecność. Wreszcie okazało się, że jednak gramy, a przeciwnik wystawił pierwszoligowy skład. Zachowanie klubu ze Szczyrku uważam za skandaliczne. Ale jest też pozytyw, bo dziewczyny zagrały naprawdę dobrze z lepszym rywalem.
Tarnowianki w krótkim czasie przegrały więc dwa mecze z rzędu, choć w każdym z nich miały szansę na lepszą zdobycz punktową. W efekcie do wicelidera zbliżyły się kolejne w tabeli drużyny, w tym ekipa MKS‑u San‑Pajdy Jarosław, która do tarnowianek traciła tylko punkt. Zespół z Jarosławia w sobotę przyjechał do Tarnowa, aby w hali Państwowej Wyższej Szkoły zawodowej zagrać z gospodyniami w ramach 8. kolejki sezonu.
Sobotnie spotkanie było dla tarnowianek okazją, by poprawić sobie humor. Gospodynie nie zawiodły oczekiwań kibiców i już w pierwszej partii triumfowały 25:23. O ile wtedy drużyna z Jarosławia jeszcze się im przeciwstawiała, o tyle w drugiej partii tarnowianki zwyciężyły już znacznie pewniej 25:14. Ekipa pod wodzą Piotra Pajdy poprawiła się w trzecim secie, gdy zwyciężyła 25:23, ale kolejną partię rozstrzygnęły już tarnowianki 25:17, tym samym wygrywając cały mecz 3:1.
Dzięki sobotniej wygranej tarnowianki zachowały miejsce wicelidera tabeli. Chociaż zagrały jeden mecz więcej od pozostałych drużyn z czołowej czwórki, to ich pozycja jest stosunkowo bezpieczna. Mają na swoim koncie dwa punkty mniej od prowadzącego zespołu z Wieliczki, a także po trzy i cztery punkty przewagi nad kolejnymi ekipami w tabeli. W najbliższą sobotę w ramach 9. kolejki podopieczne Marka Skrobota zagrają na wyjeździe z ostatnim w stawce UKS‑em Sokół Zator.

Sławomir Kruczek TEMI