Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Media

Wracamy na parkiet.

06.01.2016

Już w tym tygodniu do ligowej rywalizacji powraca drużyna Grupy Azoty PWSZ Tarnów. Po krótkiej przerwie siatkarki wybiegną na parkiet w wyjazdowym spotkaniu z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Drugoligowa drużyna sześć meczów przed końcem rundy zasadniczej zajmuje trzecie miejsce w tabeli. Sprawdziły się przewidywania z początku sezonu, bo rywalizacja w rozgrywkach jest duża, a chrapkę na miejsce w fazie play‑off i grę o awans ma kilka zespołów.

Tarnowski klub rozpoczął w minionym roku kolejny sezon występów na drugoligowym szczeblu. W poprzednich rozgrywkach drużyna „Jedynki” po rundzie zasadniczej znalazła się w czołowej czwórce tabeli, ale w fazie play‑off uległa lepiej dysponowanej ekipie Akademii Górniczo‑Hutniczej z Krakowa. Do nowego sezonu przystępowano więc ze sporymi nadziejami i odmienioną kadrą, ponieważ latem w klubie pojawiło się aż siedem nowych zawodniczek.
– Każdy trener siatkarek podkreśla, że tak naprawdę kluczem do sukcesu w żeńskim sporcie jest atmosfera – przyznawał przed rozpoczęciem sezonu Marek Skrobot, trener drużyny Grupy Azoty PWSZ Tarnów. – Siatkarze nie mają tego problemu, bo wychodzą na parkiet i po prostu grają, a siatkarki muszą wcześniej się poznać, odpowiednio zintegrować, ważne są emocje. Widzę, że nowe dziewczyny wkomponowały się już w zespół, bardziej doświadczone koleżanki fajnie je przyjęły.
Efekty integracji i dużego zaplecza kadrowego były widoczne już w trakcie rozgrywek. Tarnowianki zaczęły świetnie i wygrały sześć meczów z rzędu, a hala Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej ponownie wypełniała się kibicami. Trener Skrobot mógł swobodnie rotować składem – nie było podstawowych zawodniczek, ponieważ zmienniczki prezentowały podobny poziom. W efekcie gra tarnowianek mogła podobać się lokalnym sympatykom siatkówki, a seria wygranych znalazła swoje odzwierciedlenie w tabeli, gdzie siatkarki od początku znajdowały się w czubie stawki.
Po raz pierwszy w tym sezonie zawodniczki popularnej „Jedynki” przegrały w 7. kolejce rozgrywek, ulegając na wyjeździe drużynie z Wieliczki, liderowi tabeli. Potem pojawiły się jeszcze porażki z drużyną ze Szczyrku, która wystawiła pierwszoligowy zespół, a także z ekipą AGH. W całościowym rozrachunku tarnowianki wygrały dotychczas dziewięć spotkań, trzykrotnie ulegały rywalkom.
Obecnie drużyna plasuje się na trzeciej pozycji w tabeli, zaś na podium wyprzedzają ją tylko wspomniane drużyny AGH i WTS‑u Solna Wieliczka. Tuż za tarnowiankami jest Tomasovia, a kolejne ekipy w stawce tracą już do czołowej czwórki więcej punktów. Sprawdziły się tym samym przewidywania trenera Marka Skrobota, który na łamach TEMI przed sezonem zapowiadał, że drugoligowe rozgrywki będą dużo ciekawsze, bo rywalizujące w nich kluby zostały wzmocnione.
– Jest co najmniej kilka zespołów, które liczą się w grze o najwyższe miejsca, w tym nasz klub. Łatwo nie będzie, ale na pewno będzie ciekawie, bo pojawiło się sporo zmian w kadrach znanych nam drużyn. Faworytem wydaje się być powstały niedawno klub z Wieliczki – mówił profetycznie trener tarnowskiej drużyny przed inauguracją sezonu. – Dla nas najważniejszy jest systematyczny rozwój, dlatego chodzi o to, żeby co roku grać lepiej, zajmować wyższe miejsca. W tamtym sezonie byliśmy w czołowej czwórce tabeli, więc teraz chcę, żeby to była pierwsza dwójka.
Aktualnie tarnowianki są blisko zrealizowania przedsezonowych celów, ale tak naprawdę ich pozycja po zakończeniu rundy zasadniczej nie jest najważniejsza. Jeśli utrzymają miejsce w czołowej czwórce, powalczą później o pierwszoligowy awans w rozgrywkach play‑off, gdzie występują zespoły z całego kraju, a konfrontacje rozgrywane są do trzech zwycięstw. Wcześniej należy jednak dokończyć główną część sezonu, zaś do tego tarnowiankom pozostało jeszcze sześć meczów.
Już w najbliższą sobotę „Jedynka” powróci do ligowej rywalizacji po świątecznej przerwie. Drużynę od razu czeka trudny przeciwnik, bo pojedzie do Tomaszowa Lubelskiego, aby zagrać z tamtejszą Tomasovią, która w tabeli traci do tarnowianek tylko punkt. W październiku ekipa Grupy Azoty PWSZ pokonała już u siebie tego rywala 3:2, ale tym razem przeciwniczki będą wyjątkowo dobrze zmotywowane – chcą nie tylko zrewanżować się za ubiegłoroczny wynik, ale też ugruntować swoje miejsce w czołówce drugoligowej tabeli. Jeśli jednak tarnowianki zamierzają liczyć się na ostatecznym etapie rywalizacji o awans do wyższej ligi, muszą w końcowych sześciu meczach sezonu udowodnić, że potrafią pokonywać wymagających rywali.
– Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra – mówiła w grudniu Joanna Beda, jedna z czołowych zawodniczek tarnowskiego klubu. – Naszym celem jest dobra gra w play‑offach i zrobimy wszystko, żeby tam się znaleźć, a potem sprawić radość kibicom.

Sławomir Kruczek TEMI