Grupa Azoty Roleski PWSZ Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

"Czuje się częścią drużyny" - wywiad z Vivian Pellegrino

25.12.2020

Vivian po wielu latach gry w Brazylii zdecydowała się na nowy krok w swojej karierze i przyjazd do Polski, stając się pierwszą zagraniczną zawodniczką w historii naszej drużyny. Z tygodnia na tydzień coraz lepiej odnajduje się zarówno w zespole jak i w Polsce.

Ostatnio w pomeczowym wywiadzie zapytałem Cię, jakie są Twoje pierwsze wrażenia na temat pobytu w Polsce, a co czułaś, gdy dowiedziałaś się, że będziesz tutaj grać?

Granie w Europie zawsze było moim marzeniem, ale mimo to, pierwszą reakcją na propozycję była panika, ponieważ to ogromna zmiana w moim dotychczasowym życiu. Gdy strach ustał przeanalizowałam wszystko na spokojnie i byłam pewna, że będzie to dobra decyzja.

Wiedziałaś coś wcześniej o Polsce?

Tak, wiedziałam kilka rzeczy. Interesuje się historią, wiem sporo o roli Polski w trakcie II Wojny Światowej, uczymy się o tym w szkołach.

Jak to się w ogóle stało, że po wielu latach gry w Brazylii wylądowałaś właśnie w Polsce, tak daleko od Twojego domu?

Tak jak wspominałam, gra w Europie była moim celem, którego wcześniej w karierze nie udało się osiągnąć. Analizowałam możliwe scenariusze oraz rynek siatkarski w Brazylii i na tej podstawie uznałam, że to najlepszy moment na spróbowanie swoich sił.

Widzisz jakieś podobieństwa między naszymi krajami?

"Sério"? (śmiech) Zauważyłam, że to słowo jest identyczne w naszych krajach, zarówno w wymowie, jak i w znaczeniu. Odkładając żarty na bok, zauważyłam, że wiele słów jest podobnych. No i oczywiście dzielimy tą samą pasję do sportu i siatkówki!

A największe różnice? Pomijając temperaturę.

Ah, ta temperatura! (śmiech)

Widziałaś śnieg przed przylotem do Polski?

Tak, podczas pobytu w Kalifornii byłam w parku Yosemite, to był okres odwilży, więc widziałam trochę śniegu na ziemi. W Polsce pierwszy raz widziałam padający śnieg, to było bardzo szczególne przeżycie! Poza wspomnianą temperaturą największą różnicę widzę w zachowaniu ludzi. W Polsce ludzie są bardzo przyjaźni, ale dopiero po bliższym poznaniu. W Brazylii dużo rozmawiamy nawet z nieznajomymi, w windzie, czy w kolejce do sklepu, piekarni. Brazylijczycy to z natury bardzo komunikatywni i przyjaźni ludzie. Z pierwszy wrażeń zauważyłam też, że w Polsce wrzuca się papier to toalety - u nas są na to specjalne kosze, a wchodząc na siłownię nie musimy zmieniać butów, możemy trenować w tenisówkach.

A jak oceniasz polską gościnność?

Szczerze mówiąc, bywa z tym różnie. Nie mogę powiedzieć, że czuję ogromną gościnność w codziennych sytuacjach, szczególnie w sklepach i marketach. Rozumiem barierę językową, ale uważam, że może to funkcjonować lepiej.

Być może wpływ na to ma również obecna sytuacja pandemiczna.  Wiem, że Brazylia została mocno dotknięta pandemią, jak oceniasz tą sytuację w twoim kraju?

Racja, Brazylia jest jednym z najbardziej dotkniętych krajów. Ma na to wpływ kilka czynników, jednym z głównych jest niedbalstwo części ludzi w moim kraju. Ja przebywałam w izolacji po zakończeniu rozgrywek w marcu, dopiero pod koniec lipca poszłam do wojska, a następnie rozpoczęłam treningi siatkarskie na początku września.

W temacie wojska – czy to częsta praktyka, że sportowcy w Brazylii służą w armii? W Polsce część lekkoatletów postępuje podobnie, ale nie jest to zbyt popularne w siatkarskim świecie.

Brazylijskie Siły Zbrojne prowadzą program zwany Programem dla Sportowców Wyczynowych, do którego mogą zgłaszać się profesjonalni sportowcy ze wszystkich dyscyplin. Po przejściu wszystkich etapów rekrutacji, która obejmuje analizę kariery sportowej, badania lekarskie i testy fizyczne. Sportowiec przechodzi przez szkolenie wojskowe, a następnie może reprezentować siły zbrojne w zawodach, zarówno militarnych, jak i cywilnych. Program pomaga utrzymać dobre wyniki w sporcie, dzięki benefitom takim jak żołd, dostęp do fizjoterapeuty, pomocy medycznej i obiektów sportowych. To bardzo dobry program dla osób dążących do poprawiania swoich wyników, zarówno na zawodach w Brazylii, jak i na całym świecie.

Jesteś jedyną zawodniczką w drużynie, która nie mówi po polsku. Generuje to jakieś problemy w komunikacji?

Czasem komplikuje to pewne sprawy, dla mnie osobiście największym problemem jest budowanie głębszych relacji z ludźmi. Jestem bardzo towarzyską osobą, lubię generować nowe przyjaźnie, poznawać lepiej ludzi, z którymi pracuje. Niestety, dla nikogo w drużynie angielski nie jest natywnym językiem, co sprawia, iż wyrażanie siebie jest trochę trudniejsze. Mimo to, każdy w zespole stara się mi pomóc, dziewczyny zawsze tłumaczą mi niezrozumiałe zwroty, dzięki czemu czuje się częścią drużyny. Moją intencją jest nauczyć się Polskiego do końca sezonu.

Czyli kolejny wywiad po polsku?

Wyzwanie przyjęte! (śmiech)

Po kilku słabszych meczach, gra naszego zespołu uległa poprawie, co pozwoliło zwyciężyć w ostatnich meczach. Ciężkie treningi przyniosły efekty?

Odkąd dołączyłam do drużyny widzę coraz lepszą grę naszej drużyny. Cały zespół jest skupiony i poświęcony treningom, w naszej grze widać coraz większą pewność siebie i dyscyplinę. Wyniki powinny być oceniane w perspektywie długodystansowej, jeżeli nadal będziemy tak ciężko pracować, pozostaniemy skoncentrowane na naszych celach, nasze wyniki będą coraz lepsze.

Znamy cele drużyny, a co Ty sobie postanowiłaś przed tym sezonem?

Mam kilka celów, których nie udało mi się jeszcze zrealizować podczas mojej kariery. Przyjazd tutaj, granie w innym stylu niż dotychczas, z nowymi zawodniczkami, pozwoliło mi na opuszczenie mojej strefy komfortu. Pomaga mi to w rozwoju osobistym, byciu jeszcze lepszym sportowcem, ale również człowiekiem. Takie doświadczenia pozwalają nabrać wiatru w żagle.

Wspomniałaś o innym stylu, jakie widzisz różnice między ligą w Brazylii i w Polsce?

Brazylijska siatkówka jest jedną z najmocniejszych na świecie, zarówno męska jak i żeńska, co przekłada się na wysoki poziom rozgrywek ligowych w naszym kraju. Gra w Brazylii jest dużo szybsza, zawodnicy są bardzo dobrze przygotowani zarówno siłowo, jak i technicznie. W Tarnowie mamy mocny zespół, jestem pewna, że po okresie adaptacji poradziłybyśmy sobie w brazylijskiej lidze!

Już za moment Boże Narodzenie. Słyszałaś o jakichś polskich tradycjach?

Uwielbiam poznawać nowe kultury. Rozmawiałam z kilkoma osobami na temat tutejszych zwyczajów, wiem o tradycyjnych 12 potrawach, to przykuło moją uwagę, bo uwielbiam jeść (śmiech). Słyszałam również o tym, że zostawiacie przy stole jedno miejsce dla zagubionego wędrowca.

A jak świętujecie w Brazylii?

Podobnie jak Polska, jesteśmy bardzo religijnym krajem. Najpierw celebrujemy nadejście Chrystusa w kościołach, a następnie spotykamy się w rodzinnym gronie na tradycyjnej kolacji. Niestety bez 12 potraw (śmiech). Dzieci piszą listy do Mikołaja, więc najbardziej czekają na prezenty. Kolejnego dnia spotykamy się z rodzinami, spędzamy ten czas na odpoczynku.

Jak spędzisz ten czas w Polsce?

To moje pierwsze święta tak daleko od rodziny. To bardzo ważny czas, na szczęście nie będę spędzać go sama. Spotykam się w Warszawie z innymi brazylijskimi siatkarkami, które grają w Polsce. Będzie to inny, ale również szczególny sposób celebracji. Przy okazji chciałabym też życzyć naszym kibicom Feliz Natal, co oznacza po portugalsku Wesołych Świąt!

 

Rozmowa i tłumacznie: Kamil Wiśniewski