Grupa Azoty Roleski PWSZ Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

O sezonie i nie tylko z Karoliną Szczygieł

07.04.2020

W ogniu pytań tym razem znalazła się Karolina Szczygieł. Nasza rozgrywająca opowiedziała m.in. o mijającym sezonie, sposobie spędzania wolnego czasu oraz swoich odczuciach związanych z Tarnowem. Zapraszamy do lektury! 

W 2013 roku wraz z Reprezentacją Polski Kadetek zdobyłaś złoty medal na Mistrzostwach Europy. Jak wspominasz tamten turniej?

Ten czas dla każdej z nas był wyjątkowy. Miałyśmy bardzo zgraną drużynę na boisku i poza nim. Pamiętam, że bardzo ciężko trenowałyśmy na ten sukces, dlatego to wsparcie od zespołu było tak ważne. Mistrzostwa Europy były takim turniejem, który pamięta się do końca życia. Do tej pory mam ciarki, kiedy przypomnę sobie moment zdobycia medalu.

Czy ma dla Ciebie znaczenie, z jakim numerem na koszulce występujesz?

Lubię numer 9, ale raczej nie przywiązuje uwagi do numeru, z jakim występuję. Jeśli chodzi o mój numer w Tarnowie, to była dość zabawna sytuacja. Do klubu dołączyłam późno, więc większość numerów, którymi byłam zainteresowane, było zajętych przez moje koleżanki z drużyny. Jedna osoba z klubu ułatwiła mi wybór i dlatego występowałam z numerem 24.  

Grasz na pozycji rozgrywającej, ale czy zawsze tak było?

Mój pierwszy trener Mariusz Rusak po kilku treningach ustawił mnie na rozegraniu. W między czasie miałam krótki epizod na ataku, ale to nie było to. Rozegranie to moje miejsce, chociaż zaatakować od czasu do czasu też lubię (śmiech).

Sezon rozpoczęłaś w Ostrowcu Świętokrzyskim, natomiast jego drugą część rozegrałaś w Tarnowie. Jaki był to dla Ciebie sezon?

Zaczynając sezon w Ostrowcu, nawet przez chwile nie przeszło mi przez myśl, że skończę go w Tarnowie. Jak każdy sportowiec miałam swoje cele. Byłam zła, że nie udało mi się ich wszystkich zrealizować, ale czasem trzeba poświęcić więcej czasu, żeby coś osiągnąć. Ten sezon nauczył mnie dużo zarówno jako człowieka, jak i sportowca.

Jak czujesz się w Tarnowie? Masz może tutaj jakieś ulubione miejsce?

Hala (śmiech) A tak na poważnie, to byłam w Tarnowie tylko 3 miesiące, więc nawet nie zdążyłam go zwiedzić. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że miasto jest bardzo zadbane i bardzo przyjemnie mi się tutaj mieszkało.

Nie samą siatkówką człowiek żyje, chociaż nie od dziś wiadomo, że profesjonalny sportowiec nie ma za wiele wolnego czasu. Czy poza graniem masz jakieś inne zajęcie, przy którym możesz się zrelaksować?

W sezonie faktycznie dużo czasu wolnego nie ma. Miedzy treningami staram się przede wszystkim odpoczywać. Najbardziej relaksuje mnie dobra muzyka i książka.

Grałaś w Wieliczce, gdzie kibice zawsze towarzyszą drużynie i mocno ją wspierają. Hałas na hali nie jest Ci obcy. Co myślisz o kibicach w Tarnowie? Głośny doping pomaga czy może przeszkadza w grze?

Doping kibiców jest dla mnie bardzo ważny. Lubię grać przy pełnej hali, gdzie czuć wsparcie z trybun. To napędza do gry. Dlatego bardzo dziękuję wszystkim kibicom z Tarnowa, że byli i nas dopingowali.

Gdybyś miała polecić kibicom jakiś film, to byłby to… ?

Zdecydowanie „Nietykalni”. Za każdym razem łzy lecą mi ze śmiechu i wzruszenia.

 

Foto: Tomasz Schenk 

Tekst: Justyna Wątroba