Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Bo liczy się grupa - rozmowa z Sabiną Podlasek

31.01.2019

Czas na rozmowę z zawodniczką, która gra w zespole z Tarnowa już od 7 lat, zawsze uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona do życia - Sabina Podlasek, atakująca Grupy Azoty PWSZ Tarnów.

 

A.K -  Jak zaczęła sie Twoja przygoda z siatkówką?
S.P - Hmm... bardzo wcześnie, pierwszy raz na trening do KS Wisłoki Dębica wzięła mnie moja koleżanka w 3 klasie podstawówki, ale wtedy w siatkówce się jeszcze nie zakochałam. Chwilę trenowałam lekkoatletykę, tańce czy też piłkę ręczna. Do siatkówki wróciłam w gimnazjum i wtedy zdecydowałam, że jest to dyscyplina, w której najlepiej sie czuję. Razem z moim rodzicami zdecydowałam się, że do liceum pójde do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Mielcu. Był to dobry wybór. 

A.K - Gdybyś nie była sportowcem, to kim chciałabyś zostać, jakie masz zainteresowania oprócz siatkówki?
S.P - Gdyby nie siatkówka to i tak pewnie wylądowałabym w Tarnowie, w gimnazjum zastanawiałam się także nad XVI Liceum w Tarnowie ... nad klasą wojskową. Więc pewnie zostałabym oficerem.  Bardzo kocham góry zimą oraz latem, w każdej wolnej chwili razem z moim narzeczonym pakujemy plecaki i ruszamy na Tatry.


A.K -  Czy masz jakiegoś sportowego idola?

S.P - Od zawsze moim idolem jest Mariusz Wlazły. Cenię go za wszystko za co powinien szanować go każdy kibic. Za jego fantastyczną grę w reprentacji czy w klubie, za zagrywki jak torpedy, ataki nie do wybronienia. Przede wszystkim podoba mi się pomysł jego fundacji. Fajnie, że chce pomagać dzieciom, które pewnie nie miałyby nigdy okazji na taki siatkarski rozwój. To wspaniała inicjatywa.


A.K -  W jakich zespołach miałaś przyjemność grać do tej pory?
S.P - Do tej pory grałam w 4 zespołach: KS Wisłoka Dębica, Stal Mielec, Karpaty Krosno i od 7 lat Grupa Azoty PWSZ Tarnów.

A.K - Co najbardziej podoba Ci się w Tarnowie, co sądzisz o tym mieście?
S.P - W Tarnowie podoba mi się  najbardziej to, że mam blisko do domu (40 km) 😁, a tak poważnie to cieszę się, że my jako drużyna mamy bardzo duże wsparcie od miasta czy też od lokalnych firm, a także od kibiców, którzy tak licznie uczęszczają na nasze mecze. Aby zająć miejsce siedzące trzeba przyjść godzinę wcześniej na mecz 🙂.

A.K - Jesteś również nauczycielem, w jaki sposób rozpoczęłaś tę pracę i czy często w dzienniku od Pani Podlasek pojawiają się piątki?
S.P - Skończyłam studia magisterskie na Uniwersytecie Rzeszowskim i od razu udało mi sie zdobyć pracę w Zepole Szkól Społecznych w Tarnowie. Nie ukrywam, że polecił mnie mój trener, który też w tej szkołe pracował: Marek Skrobot. Oczywiście że daję piątki a nawet szóstki. Ja przede wszystkim oceniam młodzież za aktywność, chęci i podejście do przedmiotu, a nie tylko za predyspozycje ruchowe.

 

Rozmawiała: Aleksandra Kaczyńska

Foto: Tomasz Schenk