Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Tie break z Krosnem

22.12.2017

Krośnianki lepsze po tie-breaku

 

W sobotę po raz ostatni w tym roku na pierwszoligowe parkiety wybiegły siatkarki Grupy Azoty PWSZ Tarnów, które rywalizowały w Krośnie z tamtejszą ekipą Karpat. Spotkanie było bardzo ważne, bo obydwie drużyny sąsiadowały ze sobą w tabeli. Tarnowianki zaczęły źle i przegrywały już dwoma setami, ale zdołały doprowadzić do tie-breaku, po którym ostatecznie uległy 2:3. „Jedynka” świąteczno-noworoczną przerwę spędzi więc poza czołową ósemką stawki, a od stycznia czeka ją dalsza rywalizacja w rundzie rewanżowej rozgrywek o awans do fazy play-off.

Z ostatnim tegorocznym spotkaniem drużyna trenera Michała Betleji wiązała spore nadzieje. Wszystko dlatego, że siatkarki „Jedynki” rozegrały niedawno dwa mecze, w których uległy kolejno ekipom AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice oraz MKS-u Kalisz, a w efekcie znalazły się na 8. miejscu w tabeli, ostatnim gwarantującym grę w fazie play-off po sezonie zasadniczym. O ile jednak w spotkaniu z gliwickim przeciwnikiem tarnowianki zagrały słabo, o tyle w meczu z kaliszankami (niepokonanym dotychczas liderem tabeli) zaprezentowały się z dobrej strony i uległy dopiero po tie-breaku, dlatego w klubie liczono na równie udaną grę w spotkaniu 13. kolejki w Krośnie.

Sobotni mecz był bardzo ważny w kontekście sytuacji w tabeli, ponieważ krośnianki były bezpośrednim sąsiadem „Jedynki”, plasując się w stawce tuż za nimi, a niewielka różnica punktowa sprawiała, że w przypadku zwycięstwa mogły ją też wyprzedzić. Gospodynie w sobotę chciały zarazem kontynuować dobrą passę, ponieważ w ostatnich kolejkach odżyły i wygrały dwa mecze z rzędu. Tarnowiankom natomiast zależało na utrzymaniu się w ósemce tabeli i zarazem na rewanżu, ponieważ w pierwszej części sezonu zasadniczego przegrały już z Karpatami przed własną publicznością 1:3.

Zaczęły źle, potem goniły

Spotkanie rozpoczęło się od trzech punktów zdobytych przez zespół Karpat, ale to „Jedynka” długo była bliżej zwycięstwa, ponieważ szybko doprowadziła do remisu i objęła prowadzenie, które utrzymywało się w trakcie seta. Rywalki wprawdzie zbliżały się do ekipy gości, ale to ta była o krok przed nimi. O rozstrzygnięciu partii zadecydowała więc sama końcówka, w której najpierw dwukrotnie gospodynie wyrównywały na 23:23 i 24:24, a finalnie wygrały na przewagi 26:24.

O ile w pierwszej partii tarnowianki prowadziły, a przegrały w jej decydującej części, o tyle drugi set przebiegał już pod dyktando krośnianek. Zaczęło się wprawdzie wyrównanie, ale drużyna Karpat szybko objęła prowadzenie, którego nie oddawała, a zwłaszcza w końcówce partii znacząco zwiększyła jeszcze przewagę punktową, dzięki czemu gospodynie triumfowały ostatecznie 25:16.

Tarnowianki znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, ale nie poddały się i podjęły walkę w trzeciej partii, mimo że chwilę wcześniej to rywalki łatwo sobie z nimi radziły. W trzecim secie jednak podopieczne trenera Betleji wyraźnie górowały nad krośniankami, stosunkowo szybko objęły przewagę, a potem dzięki dobrej serii zdecydowanie odskoczyły od rywalek i do końca nie pozwoliły im już na wiele. Ostatecznie „Jedynka” pewnie zwyciężyła 25:15 i tym samym wróciła do gry w spotkaniu.

W czwartym secie „Jedynka” walczyła ambitnie, a stawką było wyrównanie stanu rywalizacji w całym meczu. Tarnowianki kontynuowały dobrą grę z poprzedniej partii i wyszły na prowadzenie, które do końca utrzymały. Na początku nie było ono duże, a gospodynie starały się wyrównać, ale w drugiej części seta przewaga tarnowianek wzrosła i finalnie zwyciężyły 25:20. Po raz kolejny więc w ostatnim czasie w meczu „Jedynki” o wygranej miał rozstrzygnąć tie-break.
Piąty set, podobnie jak tydzień wcześniej, nie okazał się szczęśliwy dla tarnowianek. Drużyna poświęciła dużo energii na walkę o doprowadzenie do wyrównania w spotkaniu, a w decydującej odsłonie nie zdołała już utrzymać dyspozycji z dwóch poprzednich partii, natomiast zmobilizowane krośnianki spisywały się lepiej i zwyciężyły 15:10 i w całym spotkaniu 3:2.
W sobotę najwięcej problemów tarnowiankom sprawiła Iwona Krochmal, najlepsza tego dnia na parkiecie. Krośnianka nie tylko świetnie atakowała, ale i dobrze spisywała się w bloku i zagrywce. W tarnowskiej drużynie pod względem liczby zdobytych punktów wyróżniały się z kolei Magdalena Szabo, Sabina Podlasek oraz Magdalena Pytel.
Ciekawa runda rewanżowa
W sobotę po raz piąty w tym sezonie „Jedynka” zagrała w tie-breaku, a po raz trzeci w piątym secie przegrała. Łącznie beniaminek z Tarnowa wygrał dotychczas pięć meczów, a ośmiokrotnie ulegał rywalom. Sobotnia przegrana sprawiła, że ekipa trenera Betleji wypadła z czołowej ósemki tabeli – obecnie plasuje się na 10. pozycji. Różnice w stawce są jednak minimalne, ponieważ tyle samo punktów ma wyżej notowanej zespół ze Szczyrku, a do czterech ekip z drugiej części czołowej ósemki tarnowianki tracą obecnie kolejno jeden, dwa, trzy i cztery „oczka”.
Tarnowskich kibiców czekają więc w nowym roku duże emocje.  Przypomnijmy, że czołowa ósemka w tabeli po zakończeniu rundy zasadniczej zagra w fazie play-off, gdzie toczyć się będzie rywalizacja o awans do wyższej ligi, a niżej notowane zespoły czekają mecze w play-outach, których stawką będzie utrzymanie. „Jedynka” chce zatem uniknąć nerwówki i już po fazie zasadniczej zapewnić sobie miejsce na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w przyszłym sezonie.

Pozytywem może być fakt, że „Jedynka” rozpoczyna rundę rewanżową lepiej niż pierwszą część sezonu zasadniczego. Wówczas debiutujące w I lidze tarnowianki w ogóle nie zdobywały punktów, bo na początku przegrywały z drużynami z Kalisza i Krosna 1:3. Teraz w pojedynkach rewanżowych z tymi samymi ekipami – dzięki rozgraniu pięciosetowych pojedynków – zdołały wywalczyć po jednym punkcie.

Kolejne spotkania rundy rewanżowej tarnowianki rozegrają w nowym roku, a do jej zakończenia pozostanie im wówczas jeszcze osiem meczów. W najbliższym pojedynku tarnowski beniaminek w ramach 14. kolejki zmierzy się 6 stycznia w domowej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej z ekipą UNI Opole. To przedostatni zespół w tabeli, z którym „Jedynka” w tym sezonie już raz wygrała.

Sławomir Kruczek Temi.pl