Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Pięć setów prawdziwej wojny!

16.11.2017

Wiele emocji przysporzył kibicom sobotni mecz siatkarek Grupy Azoty PWSZ Tarnów, które przed własną publicznością podejmowały E.Leclerc Radomkę Radom. Po trzech setach tarnowianki prowadziły, ale przyjezdna drużyna doprowadziła do wyrównania, a następnie zwyciężyła w tie-breaku i całym spotkaniu 3:2. W najbliższą sobotę „Jedynkę” czeka kolejny trudny mecz, bo na wyjeździe zmierzy się z faworyzowaną Wisłą Warszawa, aktualnym wiceliderem tabeli.

W minioną sobotę w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie doszło do spotkania zespołów, które w poprzednim sezonie rywalizowały ze sobą na drugoligowych parkietach. Tarnowianki wywalczyły wówczas awans na zaplecze najwyższej klasy, a radomski klub dostał się tam „tylnymi drzwiami”, zastępując wycofującą się drużynę AZS-u Politechniki Opolskiej. Nie znaczy to jednak, że radomianki w I lidze ustępują innym poziomem sportowym. Przeciwnie: przed sezonem dokonano wielu zmian kadrowych, które znacząco wzmocniły odmieniony zespół. Jego trenerem został zaś Jacek Skrok, który jako siatkarz w prowadzonej przez Huberta Wagnera Legii Warszawa dwukrotnie wywalczył mistrzostwo Polski, a jako trener zdobył m.in. wicemistrzostwo z Danterem Poznań.

Przed sobotnim meczem 7. kolejki dotychczasowy dorobek klubów był bardzo podobny, bo obydwa po trzy spotkania wygrały i przegrały (obydwa też miały na swoim koncie dwa zwycięstwa z rzędu). W ligowej tabeli radomianki plasowały się na 5. miejscu i były bezpośrednimi sąsiadkami tarnowianek, które znajdowały się tuż za nimi (to dlatego, że zespół z Radomia punktował też w przegranych meczach). Po ponad dwóch godzinach gry okazało się, że zbliżone położenie klubów w tabeli jest nieprzypadkowe.

Pierwszy set był stosunkowo wyrównany, ale w kluczowym momencie radomianki osiągnęły nieznaczną przewagę, a finalnie zwyciężyły 27:25. Inny przebieg miała natomiast druga partia, w której początkowo ekipa z Radomia wypracowała kilka punktów więcej, ale „Jedynka” szybko doprowadziła do remisu, a następnie zdobyła prowadzenie i zaczęła seryjnie punktować, co przyniosło efekt w postaci wygranej 25:17 oraz doprowadzenia do wyrównania w meczu.

Wiele wrażeń przysporzył tarnowskim kibicom trzeci set, w którym gospodynie odskoczyły rywalkom na odległość siedmiu punktów, a następnie całą przewagę szybko straciły i w końcówce musiały walczyć o wygraną. Ostatecznie tarnowianki zwyciężyły 26:24 i objęły prowadzenie w spotkaniu. W czwartej partii radomianki długo tylko o krok wyprzedzały gospodynie, ale w drugiej fazie seta osiągnęły znaczącą przewagę i wygrały 25:16.

Po raz pierwszy w tym sezonie w meczu „Jedynki” do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break. Radomianki znajdowały się w innej sytuacji, bo do rywalizacji w piątym secie były już przyzwyczajone. I choć na początku seta tarnowianki osiągnęły dwupunktową przewagę, to zaraz rywalki odrobiły stratę i same objęły prowadzenie, którego nie oddały już do końca partii. Ostatecznie przyjezdny zespół zwyciężył w niej 15:11, a w całym meczu, pełnym emocji i zwrotów akcji, mógł cieszyć się z cennego triumfu 3:2. MVP spotkania wybrano Olgę Samul, libero ekipy z Radomia.

– Nikt nie spodziewał się łatwego spotkania, bo Radomka to mocny, walczący zespół, który do ostatniej piłki utrzymuje koncentrację – podsumowuje Michał Betleja, trener tarnowianek.  – Był to mecz walki, nerwów, w którym niuanse decydowały o tym, kto przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę, a punkty gwarantowała predyspozycja dnia. Nie jest więc tak, że był to słaby mecz w naszym wykonaniu, dziewczyny zostawiły na parkiecie dużo zdrowia.

W pierwszoligowej tabeli tarnowianki spadły na 8. miejsce. Wiceliderem zestawienia jest Wisła Warszawa, z którą podopieczne trenera Betleji zmierzą się w najbliższą sobotę. Siatkarki „Jedynki” w następnej kolejce czeka trudne spotkanie na parkiecie rywala, bo Wisła to jeden z najmocniejszych zespołów w lidze i pretendent do awansu. Już w poprzednim sezonie warszawianki były blisko realizacji tego celu, zwyciężyły w sezonie zasadniczym i fazie play-off, ale przegrały ostatecznie kluczowe baraże o miejsce w najwyższej klasie. W zespole gra m.in. urodzona w Tarnowie Katarzyna Mróz, wychowanka tutejszej Tarnovii (starsza siostra Agaty Mróz-Olszewskiej), która do warszawskiej ekipy trafiła z Developresu Rzeszów, brązowej drużyny ostatniego sezonu Orlen Ligi.

Sławomir Kruczek Temi