Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Niespodzianka w Poznaniu

06.11.2017

Dość niespodziewanym wynikiem zakończył się mecz 6. kolejki I ligi kobiet w Poznaniu. Zespół Energetyka, który był w tym meczu faworytem, przegrał 1:3 z PWSZ Tarnów i nie zdobył nawet punktu. Zespół trenera Michała Betlei, dla którego było to trzecie zwycięstwo w sezonie, awansował na 6. miejsce w tabeli.

Mecz dobrze rozpoczął się dla gospodyń, które po atakach Agnieszki Wołoszyn i Klaudii Świstek wypracowały sobie kilkupunktową przewagę. Im dłużej jednak trwała gra, tym poznanianki popełniały więcej błędów, a z drugiej strony siatki rozkręcała się Magdalena Szabo. W końcówce po ataku Beaty Pawlickiej Energetyk prowadził jeszcze 23:22, ale po chwili dwa skuteczne ataki Szabo dały piłkę setową przyjezdnym, a po błędzie w ataku Świstek było 1:0 dla tarnowianek.W drugim secie wszystko jednak wróciło do normy. Siatkarki Energetyka przede wszystkim zagrały trudniejszą zagrywką, zapisały na swoim koncie kilka asów serwisowych i znacznie utrudniły rywalkom wyprowadzanie skutecznych akcji. Poznanianki miały przez cały czas bezpieczną przewagę, kontrolując wydarzenia na boisku. W końcówce punktowały doświadczone Beata Pawlica i Agnieszka Wołoszyn. Skuteczny blok Aleksandry Pasznik dał Energetykowi piłkę setową przy stanie 24:16, punkt dla gości zdobyła jeszcze Maja Bodzęta, ale po chwili jednak był już remis 1:1.


Niezwykle zacięte były dwie kolejne partie spotkania. W secie trzecim w końcówce Energetyk po ataku Agnieszki Wołoszyn prowadził 23:22, jednak atak Mai Bodzęty i blok Magdaleny Pytel sprawiły, że to PWSZ miał piłkę setową. Atak w siatkę Magdaleny Szabo przedłużył jeszcze nadzieje gospodyń, ale po chwili skutecznym blokiem popisała się Aleksandra Stachowicz, a seta wynikiem 26:24 dla beniaminka zakończyła Bodzęta. Wynik 2:1 dla przyjezdnych wprowadził nieco nerwowości w poczynania gospodyń, które czwartego seta rozpoczęły od wyniku 0:3. Dzięki skutecznym atakom Aleksandry Gancarz jednak szybko wróciły do gry i kibice znów oglądali emocjonującą walkę do końca. Przy stanie 22:22 skutecznie atakowały Gancarz i Pawlicka i wydawało się, że tie-break jest nieunikniony. Wówczas jednak zespół Energetyka opanowała całkowita niemoc. Skutecznie zaatakowała Magdalena Pytel, pomyliła się Pawlicka i zespół gości doprowadził do remisu. Seta wynikiem 25:24 dla PWSZ zakończył skuteczny blok Pytel i trzy punkty dla tarnowianek stały się faktem.

Podopieczne Marcina Patyka, a zwłaszcza przyjmujące i skrzydłowe, nie miały swojego dnia. Drużynie brakowało wigoru i energii oraz zmienniczek, bo opiekun zespołu nie robił praktycznie zmian. – To decyzja trenera i trudno mi ją komentować. Na pewno mamy wartościowe zmienniczki i w takim meczu świeża krew by nam się przydała – tłumaczyła środkowa Enei Energetyka, Aleksandra Gancarz. Według niej przyczyn porażki nie należy upatrywać w zlekceważeniu rywalek. – Liga jest bardzo wyrównana i nie było mowy o dopisaniu sobie punktów przed meczem. Przeciwniczki miałyśmy bardzo dobrze rozpracowane, ale wydaje mi się, że w końcówkach trzech partii zabrakło nam chłodnej głowy – dodała Gancarz cytowana na łamach Głosu Wielkopolskiego. Po przegranej z PWSZ poznanianki spadły na trzecie miejsce w tabeli.

Enea Energetyk Poznań – Grupa Azoty PWSZ Tarnów 1:3
(23:25, 25:17, 24:26, 24:26)

Głos Wielkopolski