Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Raz na wozie, rad pod wozem!

23.10.2017

Raz na wozie, raz pod wozem

I liga siatkarek

Po świetnym, zwycięskim meczu z AZS-e Uni -Eco w Opolu siatkarki Grupy Azoty tym razem w kiepskim stylu przegrały z zawodniczkami SMS-u ze Szczyrku

SMS PZPS Szczyrk -Grupa Azoty PWSZ Tarnów 3:0 ( 25:14, 25:19, 25:23)

Po cennej wygranej w Opolu tarnowianki wyjeżdżały do Szczyrku a nadziejami na kolejny sukces. Okazało się jednak ,że dobrymi chęciami wybrukowane jest tylko piekło. Grające bez kompleksów
( nie grozi im bowiem zarówno awans jak i spadek) zawodniczki Szkoły Mistrzostwa Sportowego rozpoczęły mecz w wielkim stylu. Objęły prowadzenie 3:0 i dzięki świetnej grze na przyjęciu nie miały problemów z kończeniem ataków. W momencie kiedy piłka była po stronie tarnowianek świetnie funkcjonował ich blok.

W drugim secie nieco ożywienia w grze tarnowianek wniosły wprowadzone do gry Izabela
Matyszczak i Zuzanna Pieczka. Do stanu 14: 14 toczyła się walka punkt z punkt. Końcówka
tej partii dzięki skutecznej grze Oliwii Bałuk i Rozalii Hnatyszyn ponownie należała do
podopiecznych trenerów Waldemara Kawki i Ireneusza Waleczka.

Nieco lepiej gra siatkarek Grupy Azoty wyglądała w trzecim, niestety dla nich ostatnim secie. Prowadznie 22:18 dawało nadzieje na przedłużenie meczu i grę w IV partii. Tarnowianki nie skończyły jednak kolejnych ataków, a grające z zimną krwią zawodniczki SMS-u punktowały skutecznie wygrając seta  i całe spotkanie.

‑ Nasze zawodniczki tym razem dokonywały złych wyborów. Nie zdążały z blokiem. Za późno „
weszły „ w mecz. Dotknął ich dziwny marazm – powiedział asystent trenera Michał Madejski.

Tarnowianki tym razem ze 159 ataków zakończyły zaledwie 38. Aż 19 razy dały się zablokować swoim rywalkom.

Pewnym tylko usprawiedliwieniem tym razem słabszej gry była absencja kontuzjowanej,
wcześniej najskuteczniejszej w zespole Magdy Szabó, a także Karoliny Świderskiej.

- Także fakt, że w ciągu tygodnia rozegraliśmy trzy mecze, w tym dwa po wyprawach do Opola i Szczyrku nie rozgrzesza moich zawodniczek. W tym spotkaniu sprawiły mi niestety ogromny
zawód – powiedział trener Michał Betleja.

roman kieroński