Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Szóstka Mielec pokonana

24.04.2017

W ubiegłą sobotę i niedzielę odbyły się dwa spotkania siatkarek Grupy Azoty PWSZ Tarnów z Szóstką Mielec w ramach finałowej części fazy play‑off. W meczach na parkiecie przed własną publicznością tarnowianki dwukrotnie udowodniły wyższość nad rywalkami i zwyciężyły 3:0 oraz 3:1.

Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, a kolejne spotkania odbędą się już w najbliższy weekend w Mielcu. Tarnowianki stoją więc przed dużą szansą, aby już w sobotę cieszyć się z mistrzostwa. Potem czeka je walka w ogólnopolskim turnieju półfinałowym o awans do I ligi.
Zasadniczą część sezonu podopieczne trenera Michała Betleji zakończyły jako liderki grupy V rozgrywek II ligi siatkówki kobiet. Następie w pierwszej rundzie fazy play‑off pokonały Tomasovię z Tomaszowa Lubelskiego i tym samym awansowały do finałowej części play‑offów, gdzie trafiły na Szóstkę Mielec. Teraz ta z drużyn, która pierwsza wygra trzy spotkania, zdobędzie mistrzowski tytuł w całych rozgrywkach. Obydwie ekipy mają już zapewnioną kwalifikację do turnieju półfinałowego o awans do I ligi, ale od wyników ich konfrontacji zależy rywal, na którego trafią w półfinałach.
Mielczanki w sezonie zasadniczym uplasowały się na 3. miejscu i były pozytywnym zaskoczeniem ligi. Młoda drużyna, która walczy obecnie o medale mistrzostw Polski juniorek, dokonała sporych postępów w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami, a w pierwszej rundzie fazy play‑off nieco niespodziewanie pokonała MKS San‑Pajdę Jarosław. W efekcie trener Roman Murdza zapowiadał ostatnio, że Szóstka zamierza następnie postawić się „Jedynce” i bynajmniej nie stoi na straconej pozycji. Zresztą już raz w tym sezonie w październiku minionego roku mielczanki wygrały na parkiecie w Tarnowie 3:2 (przy czym w rewanżowym spotkaniu w Mielcu to tarnowianki triumfowały 3:1).
Pierwsze spotkanie obydwu ekip w ramach finałów play‑offów odbyło się w sobotę w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie (jako że to „Jedynka” zajęła wyższą pozycję w sezonie zasadniczym). Inauguracyjna partia nie zapowiadała dalszego przebiegu meczu, bo mielczanki faktycznie przeciwstawiły się gospodyniom, które popełniały też błędy i długo męczyły się z przeciwniczkami. Szóstka miała nawet bardzo dobrą okazję, aby wygrać pierwszą partię, ale ostatecznie to tarnowianki zwyciężyły na przewagi 30:28. Kolejne sety nie miały już tak emocjonującego przebiegu, bo „Jedynka” zaczęła zdecydowanie dominować na parkiecie – najpierw wygrała 25:11, następnie 25:16, dzięki czemu gospodynie mogły cieszyć się z zasłużonego triumfu 3:0.
Niedzielna konfrontacja miała już trochę bardziej wyrównany przebieg, choć i tak w ogólnym rozrachunku to gospodynie były stroną przeważającą. W pierwszej partii tarnowianki zwyciężyły 25:23, ale w kolejnej odsłonie meczu mielecki zespół przełamał się za sprawą wygranej na przewagi 28:26. W trzecim secie podopieczne trenera Betleji znów zagrały skuteczniej, dzięki czemu zwyciężyły 25:20 i objęły prowadzenie w całym meczu. O wszystkim rozstrzygnęła ostatecznie czwarta partia, w której mielecka ekipa nie była już w stanie przeciwstawić się tarnowiankom, a te nie chciały czekać na tie‑break i pewnie zwyciężyły 25:15, a finalnie w całym spotkaniu 3:1.
– Te mecze pokazały, że obydwie drużyny nie są przypadkowe i zasługują na grę o awans do I ligi – mówi Michał Betleja, trener Grupy Azoty PWSZ Tarnów. – Cieszy mnie, że dziewczyny zrealizowały zadanie, które im wyznaczyliśmy w ostatnich tygodniach, a po takiej przerwie nie było łatwo wrócić do meczowego rytmu. Dobrze też, że Szóstka potrafi się momentami przeciwstawić, bo potrzeba nam rozgrywania wyrównanych setów. Jeśli chcemy walczyć o awans, to potem czekają nas właśnie trudne pojedynki, do których mecze z mielczankami mogą nas przygotować.
W sobotniej konfrontacji najlepszą zawodniczką na parkiecie okrzyknięto Ewelinę Dyrek, a w niedzielę tytuł MVP meczu trafił z kolei do Pauliny Filipowicz. Trzeba jednak podkreślić, że szkoleniowiec rotował składem i pozwolił zaprezentować się na parkiecie wielu zawodniczkom. Co więcej, rywalizacja z mielecką ekipą udowodniła, że „Jedynka” dysponuje szerokim i wyrównanym składem, a w trakcie meczów zmienniczki potrafią w pełnowartościowy sposób zastąpić podstawowe siatkarki.
– Dziewczyny, które wchodzą do gry, dają z siebie sto procent i są to fajne zmiany – przyznaje Betleja. – Dobrze prezentują się atakujące, uzupełniają się rozgrywające. Cieszę się, że dysponuję zespołem z szóstką wyjściową oraz szóstką uzupełniającą.
Teraz rywalizacja w ramach finałów fazy play‑off przenosi się do Mielca, a kolejne spotkania zaplanowane są na przyszłą sobotę i niedzielę. Jeśli w sobotę tarnowianki wygrają, już wtedy zdobędą mistrzostwo. Natomiast jeśli obydwa weekendowe spotkania zwyciężą gospodynie, potrzebny będzie piąty decydujący mecz, który ewentualnie odbędzie się 19 kwietnia w Tarnowie. Zwyciężczynie tarnowsko‑mieleckiej grupy zagrają w turnieju półfinałowym o awans do I ligi z Silesią Volley Mysłowice lub PLKS Pszczyną, a wiceliderki zmierzą się z Bluesoft Mazovią Warszawa albo AZS‑em AWF Warszawa (wówczas na przełomie kwietnia i maja rywalizacja też będzie toczyć się do trzech wygranych). Na razie jednak tarnowianki muszą skupić się na zwycięskim dokończeniu zmagań z mielecką Szóstką.
– Trzeba pracować nad dysonansami w grze, ale zgrywamy się ciągle i błędów jest coraz mniej – mówi Sandra Szychowska, atakująca tarnowskiej drużyny. – Jeśli tylko trzymamy się założeń, które wyznaczają nam wcześniej trenerzy, wynik z Szóstką nie może być inny jak zwycięstwo.

Sławomir Kruczek Temi