Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Pięć setów emocji.

19.10.2016

Nie zabrakło sportowych wrażeń i zwrotów akcji w pierwszym spotkaniu sezonu przed własną publicznością drużyny Grupy Azoty PWSZ Tarnów. Siatkarki w minioną sobotę rozpoczęły mecz od przegranego seta, ale z czasem odbudowały się i ostatecznie o domowym triumfie przesądziły w tie‑breaku. Tarnowianki aktualnie zajmują drugie miejsce w tabeli, a jej liderem jest drużyna Tomasovii, z którą zagrają już w najbliższy weekend w Tomaszowie Lubelskim.

 

Przed rozpoczęciem rozgrywek włodarze, trener i zawodniczki „Jedynki” zgodnie deklarowali, że celem klubu jest w tym sezonie walka o awans na pierwszoligowe parkiety. Na razie jednak drużyna musi rywalizować o miejsce w czołówce swojej grupy, aby po sezonie zasadniczym dostać się do fazy play‑off. Początek zmagań był dla tarnowianek udany, bo w Radomiu pewnie pokonały 3:0 tamtejszą Radomkę, ale w minioną sobotę zmierzyły się ze znacznie trudniejszym rywalem.
W pierwszym spotkaniu sezonu przed własną publicznością, która wypełniła halę Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, tarnowianki podejmowały drużynę MKS‑u San‑Pajdy Jarosław. Przyjezdna ekipa już w poprzednich rozgrywkach znalazła się w czołowej czwórce stawki, a latem wzmocniła się i wszystko wskazuje na to, że będzie należeć do grona najlepszych w lidze.
O możliwościach rywalek gospodynie przekonały się już w pierwszej partii, którą przyjezdna drużyna wygrała 25:20. Po zimnym prysznicu tarnowianki przebudziły się jednak w drugim secie i tym razem to one zwyciężyły 25:23. W trzeciej odsłonie pojedynku „Jedynka” grała jeszcze pewniej i skuteczniej, a rywalki popełniały błędy, co zaowocowało jej wygraną 25:18. Gdy wydawało się, że gospodynie są już blisko triumfu w całym pojedynku, czwarty set zdominowały siatkarki z Jarosławia, które za sprawą seryjnie zdobywanych punktów zwyciężyły aż 25:12. O wyniku konfrontacji rozstrzygnął więc tie‑break, w którym jednak to tarnowianki zaprezentowały się lepiej, dzięki czemu publiczność w samej końcówce uniknęła nerwówki – „Jedynka” wygrała bowiem 15:9, a w całym meczu 3:2.
– Najważniejsze jest zwycięstwo, bo spodziewaliśmy się przed meczem, że zespół z Jarosławia wysoko postawi poprzeczkę, a zależało nam, żeby dobrze zaprezentować się przed tarnowską publicznością w pierwszym meczu u siebie – podsumowuje Michał Betleja, trener tarnowianek. – Cieszę się, że w kluczowym momencie to moje zawodniczki wytrzymały presję. Na pewno są elementy w naszej grze do poprawy, ale to dopiero początek sezonu, więc mam nadzieję, że efekty pracy wykonywanej na treningach będą pojawiały się w trakcie kolejnych spotkań.
Tarnowscy kibice w sobotę po raz pierwszy zobaczyli zespół, w którym w trakcie letniej przerwy zaszło sporo zmian. Najlepszą zawodniczką spotkania wybrano jednak dobrze znaną im siatkarkę, a zarazem kapitan drużyny – Sabinę Podlasek, która w ostatnich sezonach stanowiła o sile „Jedynki” i również w sobotnim meczu to jej gra pomogła odnieść końcowy triumf.
– Nie było łatwo, ale cieszę się z efektu – mówiła po meczu Podlasek. – Myślę, że nasi kibice też mogą być zadowoleni, bo przysporzyłyśmy im dzisiaj sporo emocji.
Dzięki sobotniej wygranej tarnowianki pozostają w czołówce tabeli. Więcej punktów ma od nich jedynie prowadząca drużyna Tomasovii, która w dwóch dotychczasowych spotkaniach straciła tylko seta. To właśnie zespół z Tomaszowa Lubelskiego będzie sobotnim przeciwnikiem podopiecznych trenera Betleji w meczu 3. kolejki sezonu. Stawką najbliższej konfrontacji tarnowianek jest więc fotel lidera rozgrywek, na którym „Jedynka” chciałaby zasiąść.

Sławek Kruczek