Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Grupa Azoty - Radomka Radom 3:0

07.12.2016

Zaledwie niespełna godzinę trwało spotkanie siatkarek Grupy Azoty PWSZ Tarnów z drużyną Radomki Radom w ramach początku rundy rewanżowej sezonu zasadniczego. Faworyzowane tarnowianki w sobotnim meczu przed własną publicznością nie zawiodły i zdominowały rywalizację w każdym z setów, a ostatecznie pewnie triumfowały 3:0.

Dzięki czwartej wygranej z rzędu drużyna pnie się również w ligowej tabeli, w której awansowała na 3. miejsce. W najbliższych kolejkach siatkarki czekają kluczowe spotkania z innymi klubami z czołówki stawki.
Pierwsze mecze w tym sezonie nie były łatwe dla tarnowskiej drużyny, w której przed rozgrywkami zaszło sporo zmian personalnych i przebudowana ekipa musiała się na nowo zgrać. Popularna „Jedynka” odniosła dwie porażki w początkowych czterech spotkaniach, a w efekcie znalazła się w środku drugoligowego zestawienia. Jednak kolejne mecze były już lepsze w wykonaniu tarnowianek, zaś serię trzech zwycięstw z rzędu drużyna chciała kontynuować w minioną sobotę.
Podopieczne trenera Michała Betleji rywalizowały w meczu 8. kolejki (otwierającej rewanżową część sezonu zasadniczego) z przyjezdną ekipą z Radomia, która jako beniaminek zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a dotychczas nie wygrała jeszcze żadnego spotkania. W ramach inauguracji rozgrywek tarnowianki wygrały już 3:0 w Radomiu, dlatego w meczu przed własną publicznością ich jedynym celem było powtórzenie scenariusza szybkiego i pewnego zwycięstwa. Tak też się stało.
Od początku gospodynie udowadniały swoją wyższość nad mniej doświadczonymi przeciwniczkami. Pierwsza partia w wykonaniu tarnowianek była zresztą najbardziej okazała pod względem wyniku, bo wygrały aż 25:9. W drugiej odsłonie meczu „Jedynka” ponownie dominowała na parkiecie, a tym razem zwyciężyła 25:11. Nieco więcej punktów niż dotychczas radomianki zdobyły dopiero w trzecim secie, ale i ten zakończył się triumfem gospodyń 25:15 i w efekcie w pełni zasłużoną wygraną całego spotkania 3:0. Faworyzowane tarnowianki zrobiły więc to, co miały zrobić, a przyjezdna ekipa nie była w stanie nawiązać z nimi równorzędnej rywalizacji.
– W takich spotkaniach mają szansę zagrać też zawodniczki, które nie są w wyjściowej szóstce. To był dla nas trening i możliwość pokazania się przed publicznością – mówiła po meczu Magdalena Dynarowicz, która już w trakcie rywalizacji pojawiła się na parkiecie. – Czasami najgorsze są spotkania właśnie z przeciwnikami, po których nie wiadomo czego się spodziewać. Mecz może nie był za bardzo ciekawy, ale cieszy, że zdobyłyśmy trzy punkty i jesteśmy wyżej.
Tarnowianki wygrały czwartą konfrontację z rzędu, a wyniki innych drużyn z czuba drugoligowej tabeli sprawiły, że awansowały na 3. miejsce zestawienia. Wprawdzie po zakończeniu sezonu zasadniczego cała czołowa czwórka zagra w fazie play‑off, ale „Jedynka” chce teraz nie tylko utrzymać się na swojej pozycji, lecz też spróbować awansować jeszcze wyżej. Wiele będzie zależało od najbliższych spotkań drużyny, w których zmierzy się z trudniejszymi niż ostatnio rywalami.
Na czele ligowego zestawienia plasuje się aktualnie ekipa San‑Pajdy Jarosław, która wyprzedziła prowadzącą dotychczas Szóstkę Mielec, a za tarnowiankami znajdują się siatkarki Tomasovii z Tomaszowa Lubelskiego. Tymczasem już w najbliższą sobotę zawodniczki Grupy Azoty PWSZ Tarnów w ramach 9. kolejki zagrają na wyjeździe w Jarosławiu właśnie z liderem, zaś tydzień później przed własną publicznością zmierzą się z przyjezdną Tomasovią w ostatnim tegorocznym meczu. W styczniu z kolei czeka je spotkanie w Mielcu. Różnice punktowe w górze tabeli są nieduże, a dysproporcja pomiędzy czołówką a drugą częścią stawki wręcz przeciwnie, więc końcowe miejsce tarnowianek w sezonie zasadniczym w dużym stopniu zależy od ich trzech najbliższych meczów.
– Jesteśmy zadowoleni z wyniku spotkania z radomiankami, ale dopiero teraz przed nami najważniejsze mecze w lidze – mówi trener Betleja. – To będą dla nas sprawdziany, w których musimy wygrywać, bo każdy punkt się liczy. Koncentrujmy się na tych spotkaniach cały czas. Trenując przed meczami z zespołami z Jasła czy Radomia, próbowaliśmy realizować już pewne cele związane właśnie z najgroźniejszymi przeciwnikami w lidze. Pracujemy ciężko, zgrywamy się, docieramy, więc naszym planem są po trzy punkty w tych meczach.

Sławomir Kruczek Temi