Grupa Azoty PWSZ Jedynka Tarnów I-ligowy zespół żeńskiej piłki siatkowej z Tarnowa

Aktualności

Tarnowianki zabierają punkt wiceliderowi

17.02.2014

W sobotę siatkarki PKCH PWSZ Tarnów w przedostatnim meczu sezonu na wyjeździe zmierzyły się z zespołem Bronowianki Kraków. W spotkaniu tym tarnowianki były bliskie sprawienia sensacji i pokonania przeciwniczek, jednak ostatecznie sztuka ta im sie nie udała i nasze zawodniczki przegrały 2:3. Punkt zdobyty w hali drugiej drużyny w tabeli z pewnością jednak ujmy tarnowiankom nie przynosi.

 

Już pierwszy set pokazał, że podopieczne trenerów Lesława Kędryny i Marka Skrobota nie przyjechały do Krakowa jedynie rozegrać to spotkanie. Od samego początku nasze zawodniczki nie tylko toczyły z rywalkami wyrównaną walkę, ale miały także niewielką przewagę nad faworyzowanymi gospodyniami. Doświadczone krakowianki w końcówce pierwszego seta zaczęły jednak grać zdecydowanie lepiej. Dobry blok oraz skuteczna gra w ataku naszych rywalek sprawiły, że Bronowianka najpierw wyrównała przy stanie 19:19, a po chwili zakończyła pierwszego seta zwyciężając 25:21.

Początek drugiej partii tego pojedynku także był wyrównany. W miarę trwania seta PKCH PWSZ uzyskiwało jednak coraz większą przewagę. W naszej drużynie bardzo dobrą zmianę dały Małgorzata Ruszel i Inez Pfeifer i między innymi ich dobra postawa sprawiła, że w środkowej części seta tarnowianki prowadziły już 18:13. W końcówce tej części meczu nasze zawodniczki nie dały już sobie wyrwać zwycięstwa z rąk i ostatecznie PKCH PWSZ zwyciężyło drugiego seta 25:17.

Niezwykle ciekawy przebieg miała trzecia partia tego spotkania. Jego początek należał do tarnowianek, które już po zagrywce Aleksandry Mikołajewskiej prowadziły 3:0. W dalszej fazie tej partii nasze zawodniczki jeszcze powiększyły przewagę, która wzrosła nawet do sześciu punktów (21:15). W końcówce seta ponownie jednak Bronowianka zaczęła odrabiać straty. Słabsze przyjęcie oraz błędy tarnowianek w ataku sprawiły, że rywalki zdobyły aż cztery punkty z rzędu doprowadzając do wyniku 19:21. Chwilę później PKCH PWSZ miało jednak pierwszą piłkę setową przy rezultacie 24:22. Krakowianki z tak trudnej sytuacji potrafiły się jednak wybronić. Skuteczne akcje Bronowianki sprawiły, że nie tylko na tablicy wyników pojawił się remis 24:24, ale po chwili to właśnie gospodynie tego starcia prowadziły 25:24. Nasze zawodniczki nie dały jednak za wygraną i najpierw odrobiły straty skutecznym blokiem, a po chwili po kolejnych atakach Agnieszki Brzezińskiej zapewniły sobie zwycięstwo secie 28:26. PKCH PWSZ objęło więc prowadzenie w meczu 2:1.

Rozpędzone tarnowianki także w kolejnej partii dominowały na parkiecie od samego początku budując swoją przewagę. Po dobrym początku PKCH PWSZ prowadziło już 9:4, a w środkowej części seta 15:10. Nasze zawodniczki chyba jednak zbyt szybko uwierzyły w końcowy sukces. W kolejnych akcjach bowiem błędy naszych zawodniczek w połączeniu z pełną mobilizacją rywalek sprawiły, że Bronowianka zdobyła aż dziewięć punktów z rzędu obejmując prowadzenie 19:15. Niestety taki przebieg wydarzeń odebrał tarnowiankom chęć do walki i ostatecznie ten set zakończył się wynikiem 25:19 dla zespołu z Krakowa, który tym samym doprowadził do tie-breaka.

W nim, podobnie jak przez całe spotkanie, na parkiecie toczyła się zacięta i ciekawa walka. Jako pierwsze prowadzenie 2:0 objęły krakowianki, jednak dobra gra naszych zawodniczek w obronie oraz skuteczne kontrataki sprawiły, że przy zmianie stron było już 8:6 dla zespołu z Tarnowa. Chwilę później po asie serwisowym Aleksandry Torbusińskiej PKCH PWSZ prowadziło już nawet 13:10, jednak końcówka seta ponownie należała do Bronowianki. Gospodynie najpierw zdobywając cztery punkty z rzędu objęły prowadzenie 14:13, a po chwili zakończyły spotkanie zdobywając punkt meczowy przy stanie 15:14. Tym samym całe spotkanie zakończyło się zwycięstwem krakowianek 3:2, choć niespodzianka w tym spotkaniu była bardzo blisko.

 

 

Bronowianka Kraków – PKCH PWSZ Tarnów 3:2 (25:21, 17:25, 26:28, 25:19, 16:14)

PKCH PWSZ: Aleksandra Mikołajewska, Agnieszka Brzezińska, Ewelina Dyrek, Sabina Podlasek, Sylwia Styrkowiec, Adrianna Sobczak Izabela Zemełka (libero) oraz Małgorzata Ruszel, Inez Pfeifer, Adrianna Lewandowska, Patrycja Lipińska, Aleksandra Torbusińska.